pragniesz zmienić swoje lokum

Budujesz Remontujesz Rób To Lepiej

miej radość w swoim lokum
Strona główna
Ściany zewnętrzne, które najlepsze? a może
Dzisiaj jest
 
Zobacz więcej
Dobry fachowiec
Twój doradca
Planuj swój remont
Remontuj hydraulikę
Zaplanuj łazienkę
Nierówne ściany
Zakup glazury
Zakup terakoty
Przyjazne lokum
Zarysowana posadzka
Dziurawy taras
Terakota na deskach
Styropian lepszy ?
Twoje okna
Posadowienie domu
Najlepszy strop
Suplement do stropu
Uciążliwi sąsiedzi
Strop drewniany
 
Przepisy
Prawo budowlane
Usytuowanie warunki techniczne budynku
Warunki techniczne użytkowania budynku
Ustawa o planowaniu przestrzennym
Jakość energetyczna budynku z Dyrektywą
 
 
Szukasz porady, jak budować, remontować, przeprowadzić adaptację.
Poznaj przy tym przepisy, które regulują te sprawy.
Ściany zewnętrzne z czego budować,
jak to zrobić, by spełniały wszystkie parametry zgodnie z normami.
Co lepsze, pustaki ceramiczne, poryzowane, keramzytowe, gazobetonowe, silikaty.


Ściany zewnętrzne, fizyka budowli.
Czyli rozważania o "wyższości" ceramiki nad...?

Otrzymuję zapytania, jakie ściany najcieplejsze, z jakich materiałów, spróbuję poniżej przeanalizować to zagadnienie, jest to bardzo trudny temat i nie da się ująć w jednym artykule.

Ściany zewnętrzne, jakie są najlepsze? Wszystko zależy od naszych preferencji.
Nie przekona się kogoś, kto jest fanatykiem ceramiki, do ścian z gazobetonu.
Można powiedzieć, że wszystkie ściany wykonane z materiału dopuszczonego do stosowania są właściwe i zgodne z przepisami.
Patrząc obiektywnie, należy wziąć pod uwagę wiele parametrów materiału, technologię produkcji, jego właściwości ekologiczne, wytrzymałościowe, akustyczne, ciepłochronne, przyszłe warunki wilgotnościowe wbudowania itp.
Najbardziej przyjaznymi nam ekologicznie materiałami są silikaty, oraz gazobetony białe, na bazie piasku i wapna.
Ale, czy można brać pod uwagę tylko to, przecież pozostałe materiały ścienne ze swoimi parametrami mieszczą się w granicach dopuszczonych normą, jeżeli chodzi o promieniowanie.
Fanatyk ekologii, przedstawiciel producentów, powie tylko silikaty ewentualnie biały gazobeton, gdyż są to materiały najbardziej zdrowe, nie przeczę.
Wybór zawsze należy do inwestora.

A co, jeżeli ktoś chce mieć ściany z ceramiki?

Czy dzisiejsze materiały ceramiczne są tak bardzo dobre jak kiedyś?
Jako materiał stosowany dzisiaj do wznoszenia ścian, ma najdłuższą historię, ale czy dzisiejsze materiały ceramiczne są tak bardzo ekologiczne i wytrzymałe jak niegdysiejsze?

Czy ktoś zauważył jak zachowuje się cegła złożona w sztaple np. z rozbiórki starego przedwojennego domu, a cegła dzisiejsza po okresie zimowym nie zabezpieczone przed wpływami atmosferycznymi?
Dzisiejsza w dużej części rozlasuje się, spęka, prześlicznie wyglądają te wspaniałe "ślimaczki" w cegle.
W cegle pełnej ładnie to widać, w tych z otworami już nie, zatracają się.
Dlaczego ściany wykonane z wyrobów ceramicznych należy zabezpieczyć przynajmniej robiąc obrzutkę na okres zimowy, gdyż mróz i woda zrobi swoje w strukturze materiału?
Pomijam tutaj strukturę materiału.

Jaka jest tego przyczyna?
Ano pośpiech w produkcji, wszystko powinno mieć swoje miejsce i czas.
Materiał na wyroby ceramiczne kiedyś, był sezonowany i przerabiany w pryzmach, by wszystkie reakcje zaszły jeszcze przed samym procesem produkcji.
A dzisiaj, z dołu prosto do produkcji i materiał ścienny ceramiczny mamy, jaki mamy.
Powiesz przesadzam, przejaskrawiam, jeżeli mam być obiektywny muszę brać pod uwagę wszystkie za i przeciw dotyczące danego materiału.

Nie przeczę, mimo wszystko ceramika jest wspaniałym materiałem.
Wybór w asortymencie jest bardzo duży.
Czym się kierować przy wyborze materiału ceramicznego na ściany zewnętrzne?
Przede wszystkim wytrzymałością i izolacyjnością.
Dzisiaj w budownictwie indywidualnym buduje się z materiału ceramicznego otworowego, cegły pełnej jako materiału zasadniczego konstrukcyjnego raczej rzadko się stosuje.
To przede wszystkim z uwagi na właściwości termoizolacyjne.
Gdyby brać pod uwagę inne właściwości jak akustyczne, bezwładność cieplną, opór dyfuzyjny materiał ceramiczny pełny przewyższa te z otworami.

Uważam, że należy przyjąć grubość warstwy konstrukcyjnej ściany ceramicznej i nie tylko ceramicznej, minimalną dla danego materiału z uwzględnieniem oczywiście obliczeń statycznych i konstrukcji pozostałych elementów budynku.

Izolacyjność termiczną ściany uzyskując nie poprzez zastosowanie warstwy konstrukcyjnej odpowiedniej grubości, tylko izolacją termiczną zewnętrzną uwzględniającą właściwy współczynnik przenikania ściany U.


Dlaczego nie ma co iść w grubość ściany ceramicznej wykonanej z materiałów otworowych, także tych poryzowanych, gdyż biorąc pod uwagę właściwości akustyczne ceramiki zwłaszcza tej otworowej nie uzyskamy w tym nigdy dobrych wyników?
Ponadto zadowalającą bezwładność cieplną takiej ściany nie uzyskamy poprzez zwiększanie jej grubości w porównaniu np. z gazobetonem, cegłą pełną czy betonem.

Biorąc to wszystko pod uwagę nie ma sensu zwiększać grubości ściany z ceramiki otworowej, gdyż i tak nie uzyskamy uniwersalnych, zadowalających nas parametrów ściany.
Lepiej skupić się na współczynniku przenikania ściany poprzez zwiększenie grubości izolacji termicznej zewnętrznej, mniejszym nawet jak normowy, opłaci się to w przyszłości na mniejszych rachunkach za media, które nie będą przecież taniały.

Zawsze taniej będzie dać grubszą warstwę izolacji termicznej i większą w sumie uzyskamy korzyść.
W Unii, przepisy energetyczne będą zaostrzane.
Ponadto należy brać pod uwagę zapotrzebowanie na energię swojego budynku,
Który materiał wybrać, z tradycyjnej ceramiki, czy poryzowany, który tak naprawdę jest lepszy?

A co na to wszystko fizyka budowli.

Przewodność cieplna materiałów budowlanych oprócz cech mechanicznych, jest jedną z podstawowych właściwości, która decyduje o przydatności w zastosowaniu na ściany zewnętrzne.
Parametr ten określa współczynnik przewodzenia ciepła l, który zależy między innymi od gęstości objętościowej, struktury, wilgotności, temperatury.
Im większa gęstość objętościowa tym większy współczynnik, a tym samym materiał "zimniejszy", ponadto w materiałach o tych samych substancjach, lecz różnych gęstościach występują różne współczynniki.

Ponieważ l powietrza w bezruchu w temperaturze 0° C waha się w granicach 0,024 - 0,031 [W/m*K]
( w zależności od wielkości porów), co jest mniejsze od współczynnika l substancji stałej materiału, to wraz ze zmniejszeniem gęstości materiału i tym samym wzrostem porowatości, maleje również jego przewodność cieplna.
Jeżeli pory są otwarte lub bardzo duże, w materiale następuje intensyfikacja ruchu powietrza i dlatego współczynnik l się zwiększa.
Daje się to zauważyć w materiałach w postaci zasypek, mat i płyt o różnym uziarnieniu i zagęszczeniu włókien.
W materiałach tych powietrze może swobodnie przemieszczać się miedzy strukturą materiału, zwiększając wskutek konwekcji wymianę ciepła.
W materiałach o drobnych ziarnach lub włóknistej strukturze wymiana powietrza przez konwekcję i promieniowanie maleje, rośnie natomiast wpływ wymiany ciepła przez przewodzenie.
Można by powiedzieć, zamknąć powietrze w pewnej strukturze i mamy świetną przegrodę budowlaną.

Jaka jest zależność współczynnika l od wilgotności materiału?
Taka, że im bardziej zawilgocony materiał tym izolacyjność materiału mniejsza.
Woda zamknięta w porach ma współczynnik l ok. 0,56 [W/(m*K)], dodatkowo wchodzi tutaj w grę dyfuzja pary wodnej, z którą połączone jest przenoszenie ciepła oraz kapilarne przemieszczanie się wilgoci.
Proces ten nie przebiega jednakowo w różnych materiałach, zależne jest to od struktury i pochodzenia materiału, np. w betonach komórkowych przyjmuje się, że przyrost współczynnika l wynosi ok.4,5% na 1% przyrostu wilgoci.
Podsumowując, wilgotność materiału nie jest z pewnością sprzyjającym czynnikiem w przewodności cieplnej ściany.

A jaki jest wpływ temperatury na wartość współczynnika l.
Przy wzroście średniej temperatury przewodność cieplna materiałów porowatych, ziarnistych, włóknistych rośnie.
Dzieje się tak za sprawą zwiększenia przewodności cieplnej substancji stałej, powietrza zawartego w porach oraz zwiększenia się wymiany ciepła przez promieniowanie i tylko nieznacznie przez konwekcję.
Należy jednak dodać, że wzrosty te są tak małe, i w zasadzie pomijane w praktyce.

Tak, więc przewodność cieplna materiału zależy w dużej mierze od wilgotności materiału.
Wilgotność materiału w przegrodach w okresie eksploatacji budynku zależna jest przede wszystkim od wilgotności powietrza zewnętrznego i wewnętrznego, temperatury powietrza, izolacyjności przegrody, tutaj czynników decydujących głównie o możliwości kondensacji pary wodnej na wewnętrznych powierzchniach przegrody lub wewnątrz samej przegrody.
Jak się ma do tego ostatniego izolacja termiczna ze styropianu w przegrodzie trójwarstwowej?
Jak będzie następowało przemarzanie ściany dwuwarstwowej, trój, czy czterowarstwowej?
Która z tych przegród będzie korzystniejszą, jeżeli chodzi właśnie o przemarzanie?
Kondensacja pary wodnej w przegrodzie intensyfikuje się tym więcej im przegroda zimniejsza.

Na zawilgocenie materiału z pewnością mają duży wpływ czynniki zewnętrzne jak opady atmosferyczne, szczególnie zacinające ukośnie deszcze, a także śnieg.
Im bardziej porowata struktura faktury zewnętrznej ściany, tym czynniki te mają większy wpływ na zawilgocenie.
Do czego to prowadzi, że obliczeniowy współczynnik l odnosi się do pewnej przyjętej wilgotności materiału, pytanie, czy zawsze materiał wbudowany ma taki sam współczynnik jak obliczeniowy.
Czy zawsze zachowane są idealne warunki wilgotnościowe ściany jak przyjmowane w obliczeniach?
Czy nie należałoby brać poprawki przyjmując współczynnik przenikania dla danej ściany?

Skoro powietrze jest takim dobrym izolatorem, dlaczego nie zaprząc go bardziej do pracy?
Jest tylko jeden podstawowy problem, tak mały współczynnik l powietrze ma jak wspomniałem wcześniej w bezruchu.
Natomiast w zamkniętych szczelinach powietrznych, jakie stosowane są w przegrodach budowlanych trójwarstwowych, najczęściej kilku centymetrów i wysokości kilku metrów, przeważnie wysokości kondygnacji, przewodność cieplna powietrza zwiększa się.
Jest to spowodowane głównie ruchem powietrza, który występuje na skutek ogrzewania się powietrza na cieplejszej stronie ściany i ochładzania przy zimniejszej.

Oprócz konwekcji wymiana ciepła następuje także przez promieniowanie na skutek różnicy temperatur powierzchni ściany ograniczających pustkę powietrzną.
Przewodzenie ciepła ma najmniejszy udział w wymianie ciepła w szczelinie powietrznej.
Ze wzrostem temperatury i grubości szczeliny pionowej wymiana ciepła przez konwekcję zwiększa się.
W szczelinach pionowych i poziomych przy przepływie ciepła z dołu do góry, opór cieplny pustki powietrznej rośnie, ale tylko przy grubości w granicach do 3 cm tejże pustki.

Dlatego optymalną grubością pustki powietrznej jest 3 cm, (wysokość do 4 m) zwiększanie jej grubości nie przyniesie spodziewanych wyników, czyli zwiększenie oporu cieplnego.
Należy dodać, że opór cieplny pustki zwiększa się przy niższej temperaturze, dlatego szczelina powietrzna powinna być bliżej powierzchni zewnętrznej ściany.
Można zwiększyć opór cieplny szczeliny powietrznej nawet dwukrotnie stosując folię aluminiową po stronie cieplejszej szczeliny.
Powiesz, co na to tak modne ostatnio "oddychanie" ściany? O tym trochę dalej.
Cały czas jest mowa o szczelinie nie wentylowanej, bowiem w szczelinie wentylowanej przy przepływie powietrza zewnętrznego, temperatura powietrza w szczelinie jest bliska temperatury zewnętrznej.

Filtracja powietrza przez przegrody, co to takiego i czy ma jakiś wpływ na ogólny bilans cieplny?
Inaczej mówiąc, wymiana powietrza między pomieszczeniami i przestrzenią zewnętrzną.
Powietrze może filtrować przez niewypełnione spoiny, rysy w murze, otwarte pory w materiale nie mówiąc o nieszczelnej stolarce, wentylacji.

Nas interesuje przenikanie powietrza przez ściany, które następuje pod wpływem różnicy ciśnień.
Powietrze może infiltrować z zewnątrz do pomieszczeń lub eksfiltrować z pomieszczenia na zewnątrz.
Infiltracja powoduje zwiększanie strat ciepła przez ściany oraz obniżania temperatury powierzchni wewnętrznej ściany, gdyż część ciepła przepływającego z pomieszczenia nagrzewa przepływające powietrze z zewnątrz.
Infiltracja powietrza zewnętrznego następuje pod wpływem różnicy temperatur, a co za tym, różnicy gęstości powietrza w pomieszczeniach i na zewnątrz oraz wskutek nadciśnienia wywołanego parciem wiatru.

Powszechnie mówi się o "oddychaniu" ścian, wynikałoby, że to "oddychanie" wcale nie jest na korzyść, jeżeli chodzi o izolacyjność przegrody, gdyż ją obniża.
Mając na myśli "oddychanie" ścian przeważnie mówi się o przepuszczalności pary wodnej.
Przecież przez ściany para wodna uchodzi w granicach do 3% nawet przez te uchodzące za bardzo "oddychające".
Wynika z tego, że należałoby skupić się na jak najbardziej szczelnych przegrodach zewnętrznych i bardzo dobrej wentylacji.
Nie poprzestawać na wentylacji grawitacyjnej, która w dużej mierze zależna jest od różnicy ciśnień i temperatury.
Przy szczelności dzisiejszej stolarki wentylacja mechaniczna wyciągowa powinna być standardem, szczególnie biorąc pomieszczenia "mokre".
Wentylacja sterowana elektronicznie z odzyskiem ciepła, jeżeli nie to przynajmniej przymykami na kratkach i czerpniach po to by zmniejszyć straty ciepła wtedy gdy nas nie ma, lub po prostu zachodzi taka potrzeba.
Sugerowałbym, by w każdym pomieszczeniu był przewód wentylacyjny nie tylko w pomieszczeniach mokrych, oczywiście podraża to koszty ogólne domu.
Kiedyś tak się budowało, czy ktoś to pamięta?
Czy ten wymarzony dom stawiany jest na rok, może jednak dłużej, nie lepiej zrezygnować na razie z bajerów podziwianych przez .....

Kondensacja pary wodnej w przegrodzie, czy warto zwracać na to uwagę?
Projektując ściany zewnętrzne, zwiększając ich izolacyjność, myślimy by stworzyć jak najlepszy komfort swojego lokum, który oznacza zatrzymywanie niekorzystnych oddziaływań zewnętrznych, ograniczenie strat ciepła z pomieszczeń, ustabilizowaną stateczność przegrody, a tym samym pomieszczeń.
Poprzez to, podnosi się jednocześnie temperatura wewnętrzna powierzchni przegrody.
Zabezpiecza to przed możliwością wystąpienia powierzchniowej kondensacji pary wodnej oraz podnosi tzw. temperaturę odczuwalną.

Kondensacja pary wodnej powierzchniowa następuje tym bardziej, im powierzchnia ściany zimniejsza, zbliżona, do temperatury punktu rosy a wilgotność względna i temperatura pomieszczenia większa.
Bowiem na wielkość zawilgocenia przegród przez kondensację wewnętrzną wpływają, temperatura i wilgotność względna otaczającego powietrza, rodzaj i układ materiałów w przegrodzie.
Proces dyfuzji i kondensacji pary wodnej w ścianie zależny jest od różnicy ciśnienia cząstkowego pary wodnej w pomieszczeniu i na zewnątrz.
Im większa jest ta różnica, tym zjawisko to przebiega intensywniej.
Zależy także od właściwości materiałów i układu ściany np. w jednorodnej ścianie z cegły pełnej,
z lekkiego betonu, kondensacja przebiega, gdy są bardziej niesprzyjające warunki wilgotnościowe i temperaturowe pomieszczenia, tutaj wyższe.

W ścianach warstwowych kondensacja zależy ponadto od oporów dyfuzyjnych materiałów.
Gdy warstwa wewnętrzna ściany ma duży opór dyfuzyjny, a zewnętrzna mały to kondensacja pary wodnej występuje w mniejszym stopniu.
Jeśli jest odwrotna sytuacja, kondensacja jest bardzo duża.
Wynikałoby z tego, że izolacja termiczna ze styropianu od strony zewnętrznej jest gorszą alternatywą niż np. wełna mineralna.
Najkorzystniejsze jest usytuowanie termoizolacji jak najbliżej części zewnętrznej, w takim wypadku kondensacja występuje najczęściej na styku materiału izolacyjnego i zewnętrznej warstwy ściany.

Gdy materiał termoizolacyjny usytuowany jest od wewnątrz, przy małym oporze dyfuzyjnym tych materiałów, ułatwiony jest przepływ pary wodnej do wnętrza ściany i tym samym możliwa większa kondensacja pary wodnej.
Dlaczego większa, gdyż ściana jest bardziej narażona na przemarzanie, przy takim układzie warstw.
Z tego wynikałoby, że izolując od wewnątrz lepiej używać styropianu.
Tak naprawdę lepiej unikać takiego rozwiązania.

Dając odpowiednią termoizolację od zewnątrz (ściana dwuwarstwowa) stwarzamy komfort cieplny dla przegrody, gdzie strefa przemarzania jest mała lub wcale nie występuje.
Kondensacja także w takiej ścianie jest mała lub występuje w minimalnym stopniu.
Przegroda, jeśli jest wykonana z materiału w miarę monolitycznego, przy takim układzie dobrze akumuluje ciepło, chroni przed zbytnim nasłonecznieniem
Dlaczego, gdyż dyfundująca para wodna napotyka na swej drodze wpierw stosunkowo szczelną warstwę konstrukcyjną i stosunkowo niewielka jej ilość dochodzi do warstwy termoizolacji.
Odprowadzenie części, która dojdzie uwarunkowane jest szczelnością warstwy zewnętrznej.

Czy należy brać pod uwagę dyfuzję i kondensację pary wodnej w przegrodzie?
Prosty przykład kondensacji powierzchniowej, zakładam przed; temperaturę i wilgotność normową.
Bateria natryskowa, gdy używasz sporadycznie, roszenie na części zimniejszej nie występuje, gdy bierzesz "parówkę" po chwili takie zjawisko wystąpi.
Podobnie może być na zbiorniku spłukującym compaktu, rurach zimnej wody itp.
Jeżeli zauważa się takie zjawisko tym bardziej w kuchni, oznacza to z całą pewnością niewłaściwą wentylacją pomieszczeń.

Chcę przez to powiedzieć, że to samo robi się na Twojej zimnej ścianie, nie widać tego od razu, ale z czasem będzie widoczne w postaci ciemnych smug, to kurz osadza się na zimniejszej powierzchni.
W pierwszej kolejności widać w narożnikach, nadprożach, przejściach płyt balkonowych po prostu w miejscach występowania mostków termicznych.

Do czego w sumie zmierzam, by skupić się na izolacyjności termicznej przegrody i jej bezwładności cieplnej, oczywiście z zachowaniem parametrów wytrzymałościowych.
Nie zawracać sobie zbytnio głowy wyższością styropianu nad wełną mineralną, czy szklaną i odwrotnie.
Ale i nie bagatelizować dyfuzji ani kondensacji pary wodnej w swojej przegrodzie!

Co prawda początek kondensacji zależy nie tylko od temperatury i wilgotności powietrza po obu stronach przegrody, ale także od układu warstw i rodzaju użytych materiałów, szczelne o dużym oporze dyfuzyjnym, gdy są umieszczone od strony zewnętrznej przegrody będą mniej korzystnym układem, gdyż proces kondensacji występuje wtedy szybciej i trwa dłużej w porównaniu z przegrodami o odwrotnym układzie.
Wynikałoby z tego, że styropian jest mniej korzystnym materiałem izolacyjnym w przegrodzie pionowej.

Lobby producentów będzie zachwalało każdy swoje produkty, wyciągało dodatnie cechy produktu, prawda jest taka, że każdy z tych materiałów jest świetny jako izolator o zbliżonych parametrach współczynnika l.
Biorąc pod uwagę dyfuzję pary wodnej przez przegrody zewnętrzne w granicach 3%, przy najlepszych układach materiałów w przegrodzie nie brać zbytnio tego, że opór dyfuzyjny styropianu jest większy niż wełny mineralnej.
W praktyce nie ma to dużego znaczenia, jeżeli część wewnętrzna przegrody będzie zimna, temperatura punktu rosy w przegrodzie bliska powierzchni wewnętrznej, tutaj szczególnie mostki termiczne, kondensacja powierzchniowa a następnie dyfuzja i kondensacja wewnętrzna będzie się pogłębiała.
Tylko dobra wentylacja jest w stanie temu zapobiec, więc powtarzam, w tym wypadku skupić się na dobrej wentylacji, a nie wyższości tego nad tym.

Weźmy może dla przykładu pod uwagę mur jednowarstwowy wykonany z pustaków ceramicznych na spoiny pionowe bez zaprawy.
Załóżmy spoiny poziome z zaprawy ciepłochronnej o współczynniku l zbliżonym do współczynnika pustaka ściany.
W wykonaniu szybszy od tego ze spoinami na zaprawie, tak między innymi reklamowany.

Czy należy brać pod uwagę filtrację powietrza w takim murze?
Powietrze jako dobry izolator zgoda, ale czy to powietrze zamknięte w spoinie pionowej znajduje się w bezruchu? Jeżeli nie, nie jest wcale dobrym izolatorem.
Wręcz przeciwnie powoduje oziębianie warstwy wewnętrznej ściany.
Tynk zewnętrzny tradycyjny cem-wapienny będzie z pewnością większą przeszkodą dla infiltracji powietrza jak tynk cienkowarstwowy, reklamowany jako "oddychający".

By powietrze zamknięte w spoinie pionowej takiego muru spełniało rolę dobrego izolatora muszą być szczelne wyprawy tynkarskie, tak zewnętrzne jak i wewnętrzne.
Mówiliśmy wcześniej, że moda jest na "oddychanie" ścian, czyli eksfiltrację powietrza.
Jak by nie patrzeć, kłócą się preferencje, z jednej strony chcielibyśmy mieć szczelną ciepłą lekka ścianę, z drugiej by ta ściana była jak najbardziej dla nas przyjazna pod względem fizjologicznym?

Proszę wziąć pod uwagę jeszcze jedno, normowy współczynnik przenikania U [W/(m2*K)] dla ściany jednowarstwowej jest znacznie większy niż dla ścian warstwowych.
By ściana była zgodnie z normą musi być odpowiedniej grubości w zależności od współczynnika l materiału.
Dlaczego tak jest, inwestor budujący ściany jednowarstwowe, jeżeli trzyma się tylko ściśle normy, nie bierze poprawki na filtrację powietrza, zwiększenie wilgotności w trakcie eksploatacji, przemarzanie, będzie zawsze na przegranej pozycji z tym, który ma ściany złożone szczególnie dwuwarstwowe?

Dlaczego współczynnik ten jest niekorzystny dla ścian jednowarstwowych w stosunku do innych?
Czyżby z powodu zbyt wysokich współczynników l materiałów ściennych, by nie budować zbyt grubych ścian, zwiększono normę?
Przecież, mając ścianę jednowarstwową ściśle zgodnie z normą, należy liczyć się z większymi rachunkami za media i nie tylko!
Ściana taka z góry jest na straconej pozycji w stosunku do innych konstrukcji, jeżeli chodzi o izolacyjność w stosunku do kosztu jednostkowego.

W jeszcze większym stopniu dotyczy to materiałów ceramicznych poryzowanych na zamki pionowe bez zaprawy.
Zgoda powietrze zamknięte w strukturze materiału będzie spełniało w miarę dobrze rolę izolatora, pod warunkiem, że wilgotność struktury materiału będzie w normie.
Im mniejsza komórka, w której zamknięte jest powietrze, tym lepiej spełnia ono swoje zadanie tym mniejszy współczynnik lambda
Należy zadać sobie pytanie, czy przez cały okres eksploatacji ściany będą w idealnych laboratoryjnych warunkach?
Czy współczynnik przenikania U [W/(m2*K)] dla takiej ściany będzie zawsze jednakowy?
Która ze ścian będzie najbardziej narażona na zawilgocenie pochodzące od wpływów atmosferycznych, u nas w kraju przeważa róża wiatrów zachodnich?

Ściana ma chronić od czynników zewnętrznych, opadów, wiatru, mrozu a także zbyt dużego nasłonecznienia.
Materiał poryzowany ze swoją strukturą jest bardziej narażony na zawilgocenie, jak pustak ceramiczny "zwykły" a co to oznacza pisałem wyżej.
Czy tynk cienkowarstwowy na takiej ścianie będzie spełniał dobrze rolę zabezpieczającą przed wpływami atmosferycznymi?
Czy ściana jednowarstwowa z wyrobów poryzowanych w dłuższym okresie eksploatacyjnym będzie spełniała dobrze swoją założoną rolę?
Im bardziej porowaty materiał, tym bardziej podatny na zawilgocenie, kapilarne podciąganie wilgoci.
A jak z bezwładnością cieplną takiej ściany?
Przegrody z materiałów ciężkich jak np. beton, cegła pełna, są przegrodami o stosunkowo wysokim współczynniku przyswajania ciepła, amplitudy wahań temperatury są stosunkowo niewielkie.
Oznacza to, że im bardziej pełna struktura materiału, tym bezwładność cieplna większa, wolniej traci akumulowane ciepło, ale i wolniej się nagrzewa, co jest korzystne np. w ścianach od strony południowej w upalne dni.
Czy można powiedzieć, że przegroda z materiałów ceramicznych poryzowanych, pustaków "zwykłych" ceramicznych są ścianami monolitycznymi?
Przecież reklamowane są jako materiały lekkie, "ciepłe" nie jest to logiczne tłumaczenie zgodnie z fizyką materiałów, to tylko marketing.

Jak się mają inne materiały do tego zagadnienia, o tym może innym razem.

Im bardziej zagłębia się w temat, tym więcej pytań się nasuwa i wątpliwości, co jest lepsze i pod jakim względem, na jaki iść kompromis.
Nie łudź się, nie ma rozwiązania idealnego w tym temacie, wyższości absolutnej, tego czy innego materiału nad drugim?

Uważam, że to może być wstępem do tematu przegrody zewnętrzne.


logo mieszkaj lepiej przegrody_zewnetrzne.htm do góry

Startuj i mieszkaj lepiej Strona główna Dodaj do ulubionych Poleć adres strony